piątek, 20 czerwca 2014

Głową muru nie przebijesz? Zobaczymy

No i rozbiłam się o mur. Pozałatwiałam sprawy urzędowe (zameldowanie, deklaracja śmieciowa, podatek), zrobiłam podstawowe zakupy inwestycyjne i poczułam się u siebie. Dziś poszłam do gminy aby porozmawiać o moich planach przekształcenia budynku i zrobienia tutaj agroturystyki. Jedna z najbiedniejszych gmin, duże bezrobocie a w gminie siedzą "pierdzistołkowi przyjaciele królika" no i chyba się nie da. Owszem, chcą ściągnąć inwestorów, no ale gdyby pani miała choć 9 ha (średnia na tym terenie). Kurcze, nie mam. Mam 2 ha i wg mnie na działalność agroturystyczną wystarczy. Tym bardziej, że coraz bardziej skłaniam się ku działalności gospodarczej, bo jako rolnik to ja nic nie mogę. Nie jestem już "młodym rolnikiem", bo tam nie liczy się to, że dopiero zaczynasz przygodę z rolnictwem tylko wiek. Mogłeś przejąć świetnie prosperujące gospodarstwo po rodzicach, ale pomoc jako młody rolnik dostaniesz jak masz maks. 35 lat. No mam więcej, więc po herbacie. Sprzedawać to mogę tylko gołe płody, bo już nawet pokrojonych nie. Więc działalność gospodarcza. Chcę płacić podatki, przecież do pioruna w gminie. Ale "chyba raczej się nie da, zresztą to i tak możemy rozmawiać najwcześniej za miesiąc jak przyjdą dokumenty, i trzeba to zobaczyć, ale raczej chyba się nie da". To jest prawie cytat z urzędnika gminy. Cholera jasna, wójt jest obieralny, albo dobierze sobie pracowników, którzy będą kompetentni i będą służyć pomocą ludziom, albo niech się zastanowi po co jest wójtem. Chciałam żyć spokojnie, na wsi sielskiej, anielskiej, a muszę się zbroić i szykować do wojenki. Cóż, na ścianie budynku gospodarczego wiszą trzy kosy, postawimy na sztorc i dalej na... No właśnie, kiedyś było prosto, na Moskala, a teraz? Fakt, granica z Rosją bliziutko, to już jest strefa nadgraniczna. Urzędnik w takiej sytuacji powinien powiedzieć, że tego nie można, ale można to zrobić tak i tak. Chcę postawić stajnię? Nie mogę, nie dostanę pozwolenia bo nie mam uprawnień rolniczych. A kiedy będę miała? Za trzy lata. A po jaką anielkę mam mieć uprawnienia rolnicze do posiadania konia? Czy wszyscy, którzy mają stajnie np. pensjonatowe mają uprawnienia rolnicze? Co za bzdura. Dobrze, uzbroję się. Całe szczęście, że mam internet, który jest źródłem wiedzy wszelakiej. Poczytam, popytam i będę wiedziała. Ale jeśli się jednak da, to drżyjcie co poniektóre stołki w gminie, bo wam je wysadzę spod tyłków. Słyszałam od sołtysa i Jego żony, że w gminie ciężko jest coś załatwić. Wyżej jest starostwo, podobno bardziej pomocne i chętne do współpracy. Niestety, ja muszę zacząć od gminy, żeby uzyskać zgodę na przekształcenie budynku. Trzymajcie za mnie kciuki, a jak ktoś coś będzie wiedział  to bardzo proszę o wiadomości. Nie znoszę jednak urzędników, choć 25 lat sama byłam urzędnikiem. Ale są urzędnicy i biurwy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz